|

Dlaczego po menopauzie gorzej znoszę upał?

Jeszcze kilkanaście lat temu uwielbiałam lato i byłam zachwycona wysokimi temperaturami. Po menopauzie zaczęłam zupełnie inaczej reagować na upały: jestem zmęczona, rozdrażniona, mam trudności z koncentracją. W gorące dni czuję się po prostu źle.

Wiem, że nie jestem wyjątkiem, bo po menopauzie zachodzi szereg zmian hormonalnych i fizjologicznych, które wpływają na sposób regulowania temperatury ciała. Dlatego nawet zdrowe kobiety po 50. zazwyczaj znacznie gorzej znoszą wysokie temperatury niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat wcześniej.

Winne jak zwykle – hormony

Najważniejszą przyczyną jest spadek poziomu estrogenów. Hormony te oddziałują między innymi na naczynia krwionośne, pracę serca, gospodarkę wodną oraz ośrodek termoregulacji.

Przed menopauzą organizm sprawniej utrzymywał stałą temperaturę ciała. Po klimakterium ten mechanizm stał się bardziej wrażliwy. Nawet niewielki wzrost temperatury otoczenia może zostać odebrany jako sygnał alarmowy. W efekcie naczynia krwionośne gwałtownie się rozszerzają, pojawia się intensywne pocenie, zaczerwienienie twarzy i uczucie nagłego gorąca.

Termostat organizmu działa mniej precyzyjnie

Organizm człowieka nieustannie dba o utrzymanie temperatury około 36,6°C. Kiedy robi się gorąco, zwiększa przepływ krwi przez skórę i uruchamia pocenie. Parujący pot chłodzi ciało.

Po menopauzie ten system nadal działa, ale reaguje mniej precyzyjnie. Organizm szybciej uznaje, że jest mu za gorąco, a jednocześnie chłodzenie nie zawsze przebiega równie skutecznie jak wcześniej.

Uważaj na odwodnienie! Z wiekiem zmniejsza się zawartość wody w organizmie. Jednocześnie słabiej odczuwamy pragnienie. To niebezpieczne połączenie. Podczas upałów, jeśli nie uzupełniamy płynów na bieżąco, może dojść do odwodnienia, które u osób po menopauzie rozwija się szybciej niż u młodszych. Pierwszym objawem nie zawsze jest silne pragnienie. Częściej pojawiają się ból głowy, senność, osłabienie, zawroty głowy czy problemy z koncentracją. Wiele kobiet przypisuje je zmęczeniu albo niskiemu ciśnieniu, podczas gdy organizm po prostu potrzebuje więcej płynów.

Lekarstwa kontra upały

Po pięćdziesiątce wiele z nas regularnie przyjmuje leki na nadciśnienie, cukrzycę, choroby serca czy depresję. Część z nich może utrudniać regulację temperatury lub zwiększać ryzyko odwodnienia.

Nie oznacza to oczywiście, że należy je odstawiać. Warto jednak wiedzieć, że podczas fali upałów organizm może reagować inaczej niż zwykle.

Jeżeli po rozpoczęciu nowego leczenia zauważysz, że znacznie gorzej znosisz wysokie temperatury, warto porozmawiać o tym z lekarzem. Czasami wystarczy zmiana pory przyjmowania tabletek albo dodatkowe zalecenia dotyczące nawodnienia.

Sen także ma znaczenie

Po menopauzie wiele kobiet śpi gorzej. Nocne poty, wybudzenia czy trudności z ponownym zaśnięciem powodują, że organizm nie regeneruje się tak dobrze jak dawniej.

Kiedy do niewyspania dochodzą jeszcze upały, zmęczenie narasta. Organizm gorzej radzi sobie ze stresem cieplnym, łatwiej dochodzi do spadku koncentracji, rozdrażnienia i uczucia wyczerpania.

Dlatego latem warto szczególnie zadbać o warunki do snu. Nawet niewielkie obniżenie temperatury w sypialni może znacząco poprawić jakość nocnego wypoczynku.

Nadwaga nie pomaga

Tkanka tłuszczowa działa jak warstwa izolacyjna. Zimą może to być pewną zaletą, ale latem utrudnia oddawanie ciepła. Ponieważ po menopauzie łatwiej przybieramy na wadze, wiele kobiet odczuwa, że upał staje się coraz bardziej męczący.

Pamiętaj – awet niewielka redukcja masy ciała może poprawić komfort funkcjonowania podczas gorących dni i zmniejszyć obciążenie układu krążenia.

Sposoby na przetrwanie upałów

Większość z nas wie, że podczas upałów trzeba pić więcej wody i unikać słońca w południe. Są jednak również mniej oczywiste sposoby, które naprawdę pomagają organizmowi lepiej radzić sobie z wysoką temperaturą.

  • schładzaj miejsc, w których naczynia krwionośne znajdują się tuż pod skórą. Podstaw przeguby rąk pod kran z zimną wodą na minutę lub połóż zimny kompres na kark. Niemal natychmiast odczujesz ulgę.
  • mocz stopy w chłodnej wodzie. Nie musi być lodowata – wystarczy temperatura niższa od temperatury ciała. To prosty sposób na obniżenie odczuwanego gorąca, szczególnie po powrocie do domu.
  • jedz lżejsze posiłki. Organizm nagrzewa się również od… gorącego jedzenia. Proces trawienia dużych, ciężkostrawnych posiłków sam w sobie wytwarza dodatkowe ciepło, które organizm musi później odprowadzić. Latem wybieraj dania lekkie i chłodne, bogate w warzywa, jak chłodniki czy sałatki.
  • zasłaniaj okna od zewnętrznej strony, a nie tylko od środka. Rolety zewnętrzne, markiza czy nawet jasna tkanina rozwieszona na balkonie zatrzymują promienie słoneczne jeszcze przed szybą. To znacznie skuteczniejsze niż zasłony wiszące wewnątrz mieszkania, gdy ciepło zdążyło już przeniknąć przez okno.
  • wietrz mieszkanie tylko wtedy, gdy na zewnątrz jest chłodniej niż w środku. W środku dnia szeroko otwarte okna wpuszczają gorące powietrze i nagrzewają wnętrza jeszcze bardziej.
  • jeśli masz wentylator (bardzo polecam!) to zwiększ skuteczność jego działania ustawiając przed nim miskę z lodem lub zamrożonymi butelkami. Powietrze przepływające nad nimi staje się wyraźnie chłodniejsze.
  • unikaj lodowatych napojów czy bardzo zimnych pryszniców. Gwałtowne ochłodzenie powoduje obkurczenie naczyń krwionośnych i paradoksalnie utrudnia oddawanie ciepła Dużo lepiej sprawdza się chłodna, ale nie lodowata woda oraz stopniowe obniżanie temperatury ciała.

Lato może być przyjemne

Jeśli po menopauzie gorzej znosisz upały, nie oznacza, że musisz zamykać się w domu na całe lato. Organizm po prostu działa nieco inaczej niż kiedyś i warto to zaakceptować, zamiast z nim walczyć. Podczas czerwcowej fali upałów wychodziłam na zewnątrz jak najcześniej, nawet tuż po 6 rano – i wieczorem, już po zachodzie słońca. Dnie spędzałam w zacienionym domu popijając wodę z limonką i listkiem mięty, pod wentylatorem. Dzięki temu nie czułam się może świetnie, ale też i nie fatalnie.

Po pięćdziesiątce troska o siebie nie jest oznaką słabości. To rozsądne podejście do zmian, które są naturalną częścią życia. Im lepiej rozumiesz własny organizm, tym łatwiej będzisz cieszyć się latem – nawet wtedy, gdy termometr pokazuje ponad trzydzieści stopni. Nie zapominajmy, że lato to zieleń, pyszne owoce i warzywa, wycieczki i długie dni!

Podobne wpisy